Oliwa sprawiedliwa

Data: 21 sierpnia 2013
Kategorie: LARP, LARP: Publicystyka
Odsłony: 1359
 Like

Tekst o przedmiocie „klimatycznej” użyteczności. Używanie go albo nieużywanie go nie zmieni nic w wyglądzie postaci, to jest coś co robi się głównie dla siebie.

Wprowadzenie: oliwa czyli surowiec strategiczny.

Istnienie Imperium Romanum, podobnie jak współczesnych imperiów, zależało w dużej mierze od dostępu do surowców strategicznych. Upraszczając mocno do kwestii wyłącznie militarnych te surowce to: drewno, rudy żelaza, oliwa. Drewno i rudy żelaza są oczywiste. A oliwa?

Imperialny żołnierz, legionista, miał przy pasie stalową manierkę (lagunculę) pełną oliwy. Laguncula wygląda tak:

Laguncula, metalowa manierka na oliwę.

Po co mu była ta oliwa? Do… niemal wszystkiego.

  • mycia ciała
  • mycia włosów
  • konserwacji wszystkich skórzanych elementów ekwipunku (w tym, najważniejsze, butów)
  • konserwacji drewna
  • konserwacji (wraz z resztą kontuberni) skórzanego namiotu należącego do kontuberni
  • do ochrony przed korozją i do czyszczenia wszystkich stalowych elementów ekwipunku
  • do jedzenia (maczanie pożywienia w oliwie)
  • do przygotowywania jedzenia (smażenie)
  • jako źródło światła w lampkach oliwnych
  • jako bazę najróżniejszych past technicznych, w tym używanych do polerowania stali
  • jako część składowa (a czasem jedyna) balsamów do ran

 

Legion potrzebował oliwy i to w dużych ilościach. Oliwy potrzebowało też każde gospodarstwo domowe i każda gałąź przemysłu. Hispania, jako jedno z głównych źródeł oliwy, była przez to krytycznie ważna dla Imperium i jednocześnie bardzo się na swojej roli wzbogaciła.

Jak ma się to do larpa i larpowania? Część z zastosowań oliwy doskonale pasuje do larpa.

 

Jaki rodzaj oliwy?

Oliwa z oliwek, najlepiej z pierwszego tłoczenia. Bez żadnych dodatków, bez substancji smakowych albo zapachowych, bez pływającej w niej papryki, czosnku czy cebuli. Butelka czystej oliwy z oliwek. Konkretny gatunek nie jest aż tak istotny, ale jeśli będzie używana kulinarnie to lepiej nie kupować najtańszej na półce.

 

Jak ją przenosić?

To zależy od tego ile jej na larpie zużyjemy. Gliniana albo szklana, zakorkowana buteleczka, mały skórzany bukłak, manierka przy pasie (nie musi być tak duża jak ta na wodę), tykwa, wszystko to zadziała. Pokazaną wyżej lagunculę odradzam. Sprzedawane w sklepach reko manierki tego typu są stalowe ale nie są cynowane, czyli rdzewieją jak jasna cholera.

 

Do czego używać?

Szama

O nom-nom-nom

Na larpach, zwłaszcza tych dłuższych i w sporym terenie, dobrze mieć ze sobą żarcie. Daje to niezależność od wszelakiego rodzaju karczm i kupców, pozwala nie wracać do obozu i namiotów, w końcu grupa podróżnych (albo jeden, siedzący pod drzewem) zatrzymująca się na odpoczynek i posiłek to dość klasyczna szlakowa scena, coś co po prostu warto robić. Popularnym żarciem do noszenia w terenie są suszone mięsa, ale często spotyka się też chleb. Chleb to czyste węglowodany, bardzo wysokoenergetyczne żarcie, dające ładnego kopa na szlaku. Ale sam w sobie jest trochę gumowaty a masło czy margaryna w temperaturach sezonu larpowego zamienią się szybko w nieapetyczny i błyskawicznie jełczejący płyn.

Idź do kuchni, zobacz czy masz oliwę, oderwij kilka kawałków chleba z kromki i zjedz maczając w tej oliwie. Gusta są oczywiście różne, ja taki maczany chleb bardzo lubię. Zwiększa to też jego energię (tłuszcz) a to się na szlaku przydaje. Przy okazji przerzucenie się na chleb maczany w oliwie ma ten plus że w przeciwieństwie do zaprowiantowania mięsnego cała torba i dłonie nie będą śmierdziały spoconym kabanosem.

Oczywiście dobrze wyposażonej drużynie, albo komuś w stacjonarnej lokacji oliwa może również służyć do smażenia.

 

Konserwacja skóry

Dotyczy to głównie skóry garbowanej roślinnie, ze skórą chromową można sobie odpuścić. Skóra pozbawiona swojego dawnego właściciela jest też pozbawiona jego potu i tłuszczu. Prędzej czy później zaczyna wysychać. Wyschnięta robi się krucha i łatwo pęka. Po to właśnie są pasty do butów – mają uzupełniać tłuszcz w skórze. Niektóre (co lepsze) pasty to w większości wytopiony tłuszcz zwierzęcy. Inne skórzane rzeczy też tego potrzebują, zwłaszcza po kontakcie z wodą. Nie trzeba robić tego codziennie ani nawet co tydzień, więc tak naprawdę na larpie konserwacja skóry nie jest potrzebna, ale robienie tego to znowuż czynność przeprowadzana dla siebie, jako element gry postacią. Podróżnik na trakcie będzie się od czasu do czasu zajmował konserwacją swojego sprzętu i jest to fajna rzecz do robienia w terenie.

Jak? Dość prosto. Trzeba mieć przeznaczoną do tego szmatkę. Oliwę (w nie za dużych ilościach) po prostu wcieramy w skórzane elementy ekwipunku. Torby, paski u zbroi, buty, sandały, pochwy na miecze i tak dalej. Na początku większe kawałki skóry potraktowane w ten sposób będą w ciapki – ciemniejsze plamy pojawią się tam gdzie szmatka najpierw dotknęła skóry. Te ciapki wyrównają się w ciągu godziny, skóra równomiernie wchłonie oliwę. Jednocześnie jeśli skóra jest świeża (na przykład dopiero co kupiona jako surowiec), zrobi się ciemniejsza. Skórzany kaftan który zrobiłem sobie na Flamberg „wypił” mniej więcej litr oliwy i zmienił odcień z bardzo jasnego na średnio ciemny.

Nie, to nie śmierdzi. Serio. Za to czyni skórę łagodniejszą i przyjemniejszą w dotyku, dodaje jej też elastyczności.

Świeżo naoliwionej skórze dobrze jest dać odpocząć z 10-15min, nie kłaśc jej od razu znowu na siebie.

 

Konserwacja stali

Wspominałem w innym tekście Chester, publiczną antyczną imprezę reko. Na jednej z nich padało przez niemal całą sobotę. Duża część ludzi zeszła z marszu przez miasto z brązowymi plamami na zbrojach i hełmach. Ja nie. Czemu nie? Bo moja zbroja jest zawsze przed założeniem oliwiona. Tak samo przed włożeniem na dłużej do wora.

Oliwa ma pewne ciekawe właściwości z których często nie zdają sobie sprawy nawet ludzie z reko. Oliwa mianowicie zostawia po sobie na stali przezroczysty, bardzo cieniutki osad. Użyta wiele razy do konserwacji stali tworzy po pewnym czasie laminat który nie dopuszcza do niej wody. To jest niemal jak pokrycie stali niewidzialną warstwą tworzywa. Jeśli jesteście twardzi a nie miętcy i sprawiliście sobie hełm / obojczyk / napierśnik / Masaj ze stali a nie z aluminium czy plastiku, to oliwa stanie się waszym najlepszym kumplem. Pozwoli jednocześnie uniknąć syndromu zbroi z Fallouta, przerdzewiałej i po pewnym czasie już po prostu niebezpiecznej.

To działa nie tylko przed kontaktem z wodą / wilgotnym powietrzem ale też po. Oliwa wypiera wodę i przerywa proces utleniania stali, działając trochę jak WD40. Na tych zbrojach, po wysuszeniu i naoliwieniu, nie było śladu rdzy:

Dzięki oliwie dwuwodorek tlenu nie ima się zbroi!

I ponownie jest to coś co można robić na grze jako scenkę. Grupa zatrzymuje się na odpoczynek, jedzenie, rozmowę. Giermek bierze flaszkę oliwy i za pomocą szmatki naciera zbroję rycerza. Względnie najemnicy zajmują się nawzajem swoimi zbrojami.

W przypadku rzymskiej loriki laminaty naoliwienie zbroi zajmuje minutę-dwie. Pozbycie się z niej rdzy to około 3h ciężkiej pracy. Co się opłaca bardziej tego nie muszę mówić.

 

Źródło światła.

Jeśli larp kończy się przed zmrokiem to jest to nieistotne. Jeśli trwa również przez noc, albo planujecie nocne granie / scenki we własnym zakresie to dużą pomocą może być lampka oliwna. Lampki oliwne to małe gliniane urządzenia, bardzo łatwe w przenoszeniu, bardzo tanie.

Lampka oliwna

W środkową dziurę nalewa się oliwę. Przez tę na krawędzi wkłada się knot – zwykły bawełniany sznurek (nie plastikowy!). Zapala się knot. Lampka działa. Jako knot może też służyć kilka pasków ciasno zawiązanej bawełny. Jako lampka nawet zwykła miseczka:

Ekstremalnie prosta lampka oliwna

Takiego ognia trzeba jednak pilnować i nie zostawiać go bez opieki. Oliwa sama w sobie nie jest łatwopalna, ale jeśli się rozleje to to co nią nasiąknie potrafi się stać łatwopalne.

 

Mycie się

Samców do tego nie namówię. Dziewczyny: słuchajcie. Weźcie z kuchni oliwę z oliwek, bez żadnych dodatków. W łazience umyjcie nią ręce. Samą oliwą, używając jej jak mydła w płynie. Spłuczcie nadmiar wodą. Teraz trzeba odczekać parę minut z tłustymi dłońmi: woda nigdy nie zmyje całości oliwy, natomiast to co zostało bardzo szybko wchłonie się w skórę.

Następnie podotykajcie sobie skóry w miejscach umytych oliwą. Fajnie? No to teraz zobaczcie jaki efekt daje to na całym ciele.

Myłem się oliwą przez tydzień, przez cały czas trwania konwentu, razem z włosami i po każdym takim myciu czułem się jak w jakiejś idiotycznej reklamie gdzie skóra błyszczy fotoszopem. To działa jak balsam do ciała. Przy tym oliwa jak najbardziej zmywa brud, działa na niego dokładnie jak mydło. Wchłania się i w ciało i we włosy. Po zmyciu jej wodą należy wytrzeć się ręcznikiem, ale bez fanatyzmu, lepiej pozwolić oliwie naturalnie się wchłonąć. Wierzę że można mi nie wierzyć więc ewentualny eksperyment lepiej przeprowadzić w domu a nie na larpie.

O ile na samym larpie kąpać się raczej nie będziecie, o tyle okazje do umycia dłoni już są. Co więcej – umycie dłoni oliwą może być czynnością rytualną, na przykład przeprowadzaną przez kapłana w ramach oczyszczenia się przed modłami.

 

Balsam do ran

Coś co można zrobić po walce, albo w roli medyka zajmującego się chorymi. Nałożenie balsamu przed zabandażowaniem rany/oparzenia. Dodatkowy element klimatu.

 

Podsumowanie

Jako się rzekło manierka z oliwą przy pasie i używanie tej oliwy nie zmieni bardzo wyglądu postaci, to nie jest coś co będzie widoczne na zdjęciach po konwencie. Może być natomiast bardzo dobrym dodatkiem, elementem gry, czymś co robi się dla siebie a nie na pokaz. Częścią życia postaci, nie gracza. Czy warto i czy komuś się chce to już do wyboru, do koloru.

Komentuj przez Facebooka
Tagi: ,

4 Responses to Oliwa sprawiedliwa

  1. ShellCat napisał(a):

    Bardzo, bardzo ciekawy artykuł. Dzięki. Zaeksperymentuję 😛

  2. Maciej Laaser napisał(a):

    "Giermek bierze flaszkę oliwy i za pomocą szmatki naciera zbroję rycerza." – od kiedy giermek czyści zbroję?

  3. Piotr Smolański napisał(a):

    To jest całkowicie w kontekście larpowym. Pop kultura.

  4. Maciej Laaser napisał(a):

    Myślę, że to jedno z tych zjawisk, z którymi należy walczyć. Zawsze i wszędzie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.