• Larp „Battlequest”, 2016, recenzja.

    Data: 12 sierpnia 2016
    Kategorie: LARP, LARP: Recenzje
    Odsłony: 2758
     Like

    Larp odbył się w Nysie, 29-31 sierpnia. Wzięło w nim udział trochę powyżej 200 uczestników. Zorganizowała go Agencja Artystyczno-Eventowa 5 Żywiołów. Koszt, zależnie od czasu zakupu i różnych promocji, oscylował w okolicach 100zł, lub 200zł z zestawem startowym (podstawowy strój i broń dla tych, którzy ich nie mieli). Strona www: http://battlequest.wix.com/battlequest

    Zdjęcia i film republikowane za zgodą autorów.

    Grupa tileańskich kondotierów w walce

    Forza Tilea!

     

    Abstrakt:

    Najlepsze technicznie terenówka w Polsce. Między nią a konkurencją istnieje pogłębiająca się przepaść. Battlequest zbliża się do poziomu rekonstrukcji historycznej. Strona bojowa zapewnia fantastyczną zabawę, obozowanie – jedyne takie w kraju. Jednocześnie jest to larp, który cierpi na niedobór treści, nadmierne dłużyzny i problemy mechaniczno-psychologiczne, co na język polski tłumaczy się „obłąkani adrenaliną młóckarze”. Jednak nawet biorąc pod uwagę te wady, jest to jeden z najlepszych, corocznych larpów w Polsce.

     

    (więcej…)

    Czytaj Całość
  • Szpej dla larpowców, poradnik rekorzemieślnika

    Data: 22 lipca 2016
    Kategorie: LARP, LARP: Publicystyka
    Odsłony: 3365
     1

    Od mniej więcej dwóch lat zauważam powstanie w larpówku prądu, którego dotąd w życiu się nie spodziewałem (będzie chyba o tym osobny tekst) – ludzi „profesjonalizujących się”, kupujących na larpy szpej w jakości reko, albo do niej zbliżony. Fantasy kupa w rodzaju skórzanych folg z obowiązkowymi, celtyckawymi motywami przestaje być najwyższą, najbardziej pożądaną jakością. To zaś oznacza, że larpowcom można sprzedawać szpej, robiony podobnie, jak dla rekoludków. Podobnie, ale nie tak samo. Poniżej trochę o różnicach, o tym, co robić, czego nie robić, jakie mieć podejście.

     

    Podejście.

    Larpowiec nie jest upośledzonym rekoludkiem, ani protorekoludkiem. Larpowiec może, ale wcale nie musi chcieć zostać rekoludkiem. Larpowiec wcale nie patrzy na rekoludków, jak na lepszych od siebie Bwana, którzy niosą mu światło wiedzy – często jest wręcz na owo Lux Veritatis ciężko uczulony. Larpowiec jest larpowcem. Próba zrobienia z niego siłą rekoludka, nawet w najlepszych intencjach, jest jak próba zrobienia modelarza z wędkarza. Jeśli ktoś potrzebuje od Ciebie szpeju i mówi od początku, że to jest na larpy, to nie zasypuj go datowaniem, źródłami, pytaniami o kompatybilność okresów historycznych, ikonografią (wyskocz z Biblią Maciejowskiego i straciłeś klienta) ani specjalistycznymi pytaniami, na które nie będzie znał odpowiedzi (uwaga: może się zdarzyć larpowiec, który będzie chciał takie rzeczy wiedzieć, ale to raczej wyjątek, niż norma). To Ty zaproponuj konkretny produkt, przekaż jego zalety i wady i zostaw człowiekowi decyzję. Nie macie pojęcia ile razy słyszałem od larpowców o fatalnych doświadczeniach z polskimi rzemieślnikami z reko, od których larpowcy odbili się po kwaśnej wymianie pierwszych zdań. W jednym przypadku taki człowiek skończył przez to z produktem od Znanego Artysty Metalurga, zamiast z sensowną zbroją.

    Tl;dr: jeśli ktoś potrzebuje od Ciebie wamsu, to chce od Ciebie pieprzonego wamsu, nie wykładu o roli bawełny w XVII wieku. Człowiek ma pieniądze, które chce Ci dać i sam Cię odnalazł, więc traktuj przynajmniej te pieniądze z szacunkiem.

    Turniej bojowy w komnacie zamkowej

    Tak teraz potrafi wyglądać larp – nie wstyd sprzedawać

     

     

    Jakoś i jakość, czyli bycie mądrym za klienta

    Larpowiec często nie ma pojęcia, czego chce, czy też czego potrzebuje. On wie, jak by chciał wyglądać. Nie ma pojęcia, jak dany szpej działa, często nie wie, po co on w ogóle jest. Spodobał się po prostu larpowcowi na zdjęciu. Jeśli sprzedajesz wams bez troczków do pludrów, za to z obszytymi dziurkami na te troczki, to larpowiec nie będzie miał najbledszego pojęcia po co te dziurki są i nigdy ich nie użyje (albo spróbuje wpychać w nie guziki). Jeśli do tego sprzedasz mu pludry w tym zestawie, to pludry będą mu stale zjeżdżały z rzyci. Będzie mieć o Tobie fatalną opinię i przekaże ją innym. My, jako rekoludki, taką wiedzę mamy i rzemieślnicy przyzwyczajeni są po prostu do wystawiania szpeju, z którym już sami klienci wiedzą, co zrobić. Larpowcowi trzeba to wytłumaczyć. Jeśli larpowiec zamawia u Ciebie hełm, upewnij się, że wie, że będzie potrzebował do tego hełmu wyściełania i poinformuj go o właściwej konserwacji. Jeśli hełm ma zaczepy na oplot kolczy, powiedz larpowcowi, do czego te zaczepy służą. Łezki (naramienniki) mają dziurki, z którymi larpowiec nie będzie miał pojęcia, co zrobić. Wytłumacz mu to. Najlepiej miej stronę ze zdjęciami gotowych, prawidłowo użytych produktów, albo (jeszcze lepiej) zrób filmiki pokazujące prawidłowe zakładanie i używanie sprzętu. Jeśli nie masz jak, to takie filmiki są do znalezienia na YT. Prawie nikt w larpówku nie ma pojęcia o fibulach i nie wie, co i jak fajnie można zrobić z krajkami. Tłumacz takie rzeczy. Jeśli przez nieumiejętność używania danego produktu larpowiec nie będzie w stanie się z nim poruszać, albo wręcz zrobi sobie krzywdę, to ani więcej od Ciebie nic nie zamówi, ani nie poleci Cię kolegom, ani nikt nie będzie podziwiał jego szpeju w grze (co jest zawsze dodatkową reklamą), bo szpej ten zgnije gdzieś w szafie.

     

    Na ile mroku można sobie pozwolić.

    Na dużo, ale nie za dużo. Istnieją specjalne sklepy dla larpowców, które generalnie uprawiają z klientem aktywny seks analny, sprzedając mu wyjątkowy syf za naprawdę duże pieniądze. Kołczan, który reko-rzemieślnik zrobi za 150zł, w sklepie larpowym będzie kosztował 400. Kakowa, bawełniana przeszywanica, marki „śmierć z przegrzania” nie zejdzie poniżej 300zł. Plastikowe kowbojki z doklejoną zębatką (co czyni je „steampunkiem”) mogą pójść za pińset plus. To oznacza, że larpowcowi można wcisnąć każdy syf, ale po prostu się nie powinno. Abstrahując od etyki sprzedaży – klientów można sobie wychować. Szpej w jakości reko ma to do siebie, że jego jakość po prostu widać – nawet w grze komputerowej! Jestem przekonany, że jednym ze źródeł sukcesu cyklu gier Wiedźmina jest to, że pojawili się tam zbrojni i enpisi w prawilnym szpeju, nie w smoczym gónwie BDSM z regularnych gier fantasy. Kiedy larpowiec w wełnie i stali stanie obok larpowca w bawełnie i plastiku/skórkach, róznica estetyczna jest szokująca. W ten sposób zdobywa się klienta. Jednocześnie nie ma się co upierać. Jeśli klient chce coś z bawełny (albo plastiku) bo ewidentnie nie wie, co robi, można mu wełnę/len zaproponować i wytłumaczyć powody propozycji. Ale jeśli jest na bawełnę zdecydowany – rób z bawełny.

    Jednocześnie pewne rzeczy, które w reko są konieczne, w larpach są zbędne, albo nawet szkodliwe. Nie sprzedawaj larpowcowi butów z podeszwą ze skóry, albo drewna (chyba, że wyraźnie sobie tego zażyczy). Może sobie zrobić w nich krzywdę i nie będzie z nich zadowolony. Nie wygłupiaj się z ręcznym szyciem – nikogo w larpówku to nie obchodzi. Sznurki nie muszą być robione na lucecie, mogą też zawierać 100% wiskozy. Wartości użytkowej to nie zmienia, larpowca sam materiał nie obchodzi, a na cenę wpływa to ogromnie. Guziki mogą być (sensownie dobrane) z pasmanterii. Współczesne, miedziane sprzączki zadziałają świetnie i nie będą rdzewieć (poinformuj larpowca, jak sobie radzić ze śniedzią, nawet niektóre rekoludki tego nie wiedzą). Na duże powierzchnie tkanin lepiej używać wełny i lnu (choć sploty mogą być całkowicie współczesne), jako dodatki – niemal czego bądź, dopóki nie wygląda tandetnie.

     

    Zbroja

    Osobne słów kilkakroć trzeba powiedzieć o szpeju ochronnym. Otóż larpowiec niemal nie ma przeciw czemu być chroniony. Larpowe bronie prawie nie mają masy, są otulone miękkim lateksem i praktycznie niezdolne do zrobienia trwałej krzywdy nawet zupełnemu nudyście. W związku z tym:

    Nie ma co się wygłupiać z ciężkimi, bohurtowymi przeszywanicami. Takie coś trudno się szyje, jest drogie i larpowcowi będzie tylko przeszkadzać. Zamówiłem sobie teraz na larpy przeszywanicę z lnu, pomiędzy którym jest wełniana mata-wata. Działa to świetnie (leciutkie i ładne), było łatwe do zrobienia i tanie. Larpowca nikt nigdy nie uderzy federem, ani gizarmą, jego przeszywanica nie musi kompensować olbrzymich energii. Powinna za to być używalna przez człowieka, który będzie ją miał na sobie przez trzy dni w roku i który nie jest przyzwyczajony do wysiłku fizycznego, jakiego wymaga realny szpej bojowy.

    Z tego samego powodu zbroje powinny wyglądać i być sztywne – i tylko tyle. W zbroi nie powinny powstawać wgnioty od eksploatacji, więc jakaś sensowna grubość i sztywność jest konieczna. Ale trafiane to będzie mieczami z lateksu, przed którymi skutecznie broni t-shirt. Stal się na larpie przydaje, bo strzał w głowę albo pchnięcie w brzuch lateksiakiem to nic przyjemnego, dobrze mieć sztywną osłonę. Ale jej grubość i masa powinna być minimalna. Jest jeszcze kolejny powód: bardzo mało larpowych mechanik premiuje prawdziwą zbroję, pokutują premie dla gónwa w rodzaju malowanego lateksu, czy utwardzanej skóry. Dlatego zbroja ze stali nie powinna za bardzo krępować ruchów, bo używający jej larpowiec, nie mając premii mechanicznych, będzie jeszcze w rzyć bity w walce. 1.5kg naręczaki i 1kg rękawice spowolnią go naprawdę mocno, w czasie gdy przeciwnicy w Karwaszach Samego Robin Hooda będą machali swoimi lateksiakami z prędkością światła. Zrób mu tak lekki szpej, jak możesz. Możesz ograniczyć strefy ochrony, aby zmniejszyć masę i zwiększyć mobilność. Dobrym pomysłem może być dodanie gdzieś na wewnętrznej powierzchni mocnej naklejki „nie przeznaczone do walki stalą!”, żeby sprzęt w dobrej wierze puszczony na sprzedaż nie skończył jako przyczyna czyjegoś kalectwa.

    Częstym wymogiem organizatorów larpów jest brak ostrych krawędzi szpeju. Lateksowy miecz (a coś takiego potrafi kosztować 600zł) uderzając w ostrą krawędź może się bardzo popsuć. Dlatego szpej ochronny powinien (gdzie to możliwe) mieć krawędzie zaoblone i/lub wywinięte.

    Larpowiec nie ma zielonego pojęcia jak współdzialają ze sobą elementy pancerza (wracamy do edukowania klienta). Jeśli sprzedajesz szpej obronny larpowcom, najlepiej przygotuj pasujące do siebie zestawy i sfotografuj je. Czniać datowanie, nikogo nie obchodzi, czy hełm z XIw jest założony do płyty z XIV. Natomiast gorzej, kiedy larpowiec sprawi sobie naramienniki, których po prostu nie da się używać z jego zbroją (ekstremalny teoretyczny przykład – folgowe naramienniki przy segmentacie).

    Dalej: ponownie wspomnę o sklepach larpowych, sprzedających gónwo. Ich stalowy (albo amelinowy) szpej jest produkcji róznych Epiców i podobnych. O ile jego wygląd ostatnio się poprawił, o tyle ceny dalej są dość wysokie za straszne badziewie. Ciężko jest zejść z ceny robionego na zamówienie szpeju reko, ale larpowcowi w zupełności wystarczą osłony z Indii. Na tyle, na ile wiem, w chwili pisania tego tekstu nikt w Polsce nie dystrybuuje stali z Deepeeki! Sklepy larpowe sprzedają drogiego i kiepskiego (larpowego) Epica, zaś bardzo tanie i kilkakroć lepsze hełmy z Deepeeki trzeba sprowadzać z Francji, lub Anglii. Te hełmy są dla larpowca w sam raz i dobrze byłoby, gdyby ktoś zaczął im je sprzedawać – kupione bezpośrednio w Indiach kosztują prawie nic (nawet po 15 dolarów za hełm), ale trzeba to zamawiać hurtowo.

    Salada z Deepeeki, zupełnie wystarczająca na larpy

    Salada z Deepeeki, zupełnie wystarczająca na larpy

     

    Czego w larpówku bardzo potrzeba

    W związku z profesjonalizacją, o której pisałem na początku, pojawiło się spore zapotrzebowanie na drobny sprzęt codzienny i obozowy. Sztućce (zestawy w pochewkach do pasa), kaletki, akcesoria do pisania (znowu – najlepiej w zestawach), paski nie za milion, fibule (z wytłumaczeniem, po co są), brosze, nożyki techniczne, pierścienie, kubki, talerze, tego typu rzeczy. Dobry sklep z takim szpejem może na larpowcach nieźle zarobić.

     

    Terminy!!!!

    W reko jesteśmy przyzwyczajeni, że rzemieślnik, mówiąc „miesiąc do dwóch” może mieć na myśli „za rok”. Radzimy sobie z tym. Larpowcy nie są i nie będą do tego przyzwyczajeni. Jesteś zarobiony – ok, podaj termin daleki, ale prawdziwy! Nie wpychaj człowiekowi kitu o dwóch tygodniach, a potem tradycyjnej chorej matce, martwym kocie, pogrzebie w rodzinie, pobycie w szpitalu i tak dalej, bo narobisz koło pióra nie tylko sobie, ale wszystkim reko-rzemieślnikom.

     

    Kontakt

    Ludzie lubią z góry wiedzieć co i za ile kupują. Oczywista, że w przypadku zamówień indywidualnych (jak zbroja, robiona na rozmiar i pod wymagania) nie da się wystawić gotowego produktu. Ale jeśli chodzi o drewnianą miskę, sztućce, pergamin, czy gęsie pióra, ktoś, kto ma stronę www z podaną ceną i koszykiem, a najlepiej też płatnością przez szybki przelew, wygra z kimś, kto ma tylko profil na facebooku, do kogo trzeba się dobijać mailem, albo PMami i z kim uzgadnianie ostatecznego kształtu i ceny towaru będzie trwało tydzień. To drugie robi po prostu wrażenie braku profesjonalizmu, zwłaszcza, kiedy jest połączone z obsuwami.

     

    Udanych interesów!

    Czytaj Całość
  • Larp „Róże Pogorzeliska”, 2015, recenzja

    Data: 2 listopada 2015
    Kategorie: LARP, LARP: Recenzje
    Odsłony: 1304
     Like

    Larp odbył się w Warszawie, 24 października 2015, między 20:00 a 24:00 w Centrum na Pięknej. Zorganizowali go Marcin Słowikowski i Małgorzata Sobczyk. Była to jedna z wielu edycji tego larpa – odbywa się on od 10 lat. W tej odsłonie był częścią festiwalu larpowego „Lub Lublin Warszawo”, zorganizowanego na Pięknej przez Annę i Michała Rogalów. W ramach festiwalu każdy larp kosztował 25zł, „Róże Pogorzeliska” nie były wyjątkiem.

    Zdjęcia republikowane za zgodą autora.

     

    Abstrakt

    Bardzo dobra Przechadzanka. Może nie oryginalna i może chwilami czuć jej sędziwy wiek, ale ogółem bawiłem się świetnie (nie wiem, czy nie najlepiej w ogóle w tym roku). Jeśli ktoś nie ma ostrej alergii na przechadzanki, mogę mu ten larp serdecznie polecić.

    (więcej…)

    Czytaj Całość
  • Larp „Pewnego razu w Ombreville – edycja V”, 2015, recenzja

    Data: 30 września 2015
    Kategorie: LARP, LARP: Recenzje
    Odsłony: 1363
     Like

    Larp odbył się w Warszawie, między 13:00 i 18:30 w Centrum na Pięknej. Zorganizowali go Patryk Stryjewski i Anna Gęślicka. Była to już piąta edycja tego larpa. Cena wynosiła 35zł.

    Zdjęcie z larpa autorstwa Anny Gęślickiej, publikowane za pozwoleniem autorki.

     

    Abstrakt:

    Doskonały larp, któremu naprawdę niewiele można zarzucić, a żaden z zarzutów z tej recenzji nie przekracza skali mało istotnej drobnostki. Nie typ larpa, w którego chciałbym często grać (kwestia indywidualnego gustu), ale chętnie polecę go wszystkim znajomym larpowcom.

    (więcej…)

    Czytaj Całość
  • O Wysiku i Immersji Słów Kilkakroć.

    Data: 15 sierpnia 2015
    Kategorie: LARP, LARP: Publicystyka
    Odsłony: 1275
     1

    Abstrakt: 
    Nie, Wysik (WYSIWYG) nie nakazuje grać w larpie samym sobą, nie ogranicza też przesadnie wyboru ról, a jego znaczenie poza walką wręcz jest niewielkie.

     

    (więcej…)

    Czytaj Całość
  • Larp „Battlequest”, 2015, recenzja.

    Data: 5 sierpnia 2015
    Kategorie: LARP, LARP: Recenzje
    Odsłony: 3199
     Like

    Larp odbył się w Nysie, od 11 rano w sobotę 1 sierpnia, do 13 w niedzielę 2 sierpnia. Zorganizowała go Agencja Artystyczno-Eventowa Pięć Żywiołów. Strona www: http://battlequest.wix.com/battlequest

    Abstrakt:

    Eksperymentalny larp o wysokim poziomie technicznym w warstwie realizacyjnej, słabszym w warstwie przygotowania konwentu. Dużo eksperymentów się nie udało, sam larp nie dorósł też do własnych oczekiwań. Niemniej był on czymś wyjątkowym, świetnie się bawiłem i polecam go na przyszłość.

     

    (więcej…)

    Czytaj Całość
  • Larp Fallout „Tajemnice Los Muerte”, recenzja

    Data: 18 maja 2015
    Kategorie: LARP, LARP: Recenzje
    Odsłony: 2069
     Like

    Larp odbył się w Warszawie, 17 maja 2015. Organizowała go grupa Wawa Larp.

    Autorstwo Zdjęć
    Wszystkie zdjęcia pochodzą z dwóch galerii z oficjalnej strony larpa:

    Republikowane są za pozwoleniem twórców larpa (dziękuję). Autorami zdjęć są Krzysztof Kulas oraz Piotr Majdykowski.

    Abstrakt:
    Bardzo sprawny technicznie i z doskonałą lokacją larp retro, częściowo położony przez nieprzemyślany scenariusz i kiepską mechanikę. Warto było pojechać, ale zostawia duży niedosyt.

    (więcej…)

    Czytaj Całość
  • Konstrukcja rekonstrukcji, czyli wytłumaczenie „rycerzy” dla larpowców.

    Data: 30 marca 2014
    Kategorie: LARP, LARP: Publicystyka
    Odsłony: 8658
     Like

    Dawno, dawno temu, w dzikim Mirowie

    Nie pamiętam, kto wpadł na pomysł okładania się kijami. Może ja. Może nie. Pamiętam jak siedziałem z kawałkiem znalezionego w lesie kijacha i za pomocą bagnetu strugałem z niego coś na kształt katany. Nazwałem to „Glamdring” a na swoje usprawiedliwienie mam po pierwsze to, że to była ironia (byłem ironiczny zanim to było cool) a po drugie to że miałem 17 lat.

    17 lat to jest straszliwy wiek w życiu samca. Wyrasta się z niego w okolicach 25 roku życia. A czasem nigdy.

    Jest godzina później a my, z naszymi drewnianymi kijami, okładamy się na zamku w Mirowie. Robimy to też następnego dnia. Jeden losowy chłopak traci jedynkę. Ösöm.

    W ponurym zimnym sklepie erpegowym pod mostem kolejowym zakładamy Chorągiew Ziemi Górnośląskiej. I oto jestem odtwórcą historycznym.

    Sporo ludzi zaczynało w ten albo podobny sposób. Sporo podeszło do grupki dziwaków okładających się w jakimś parku mieczami. Sporo trafiło przez kolegów.

    (więcej…)

    Czytaj Całość
  • Pocztówki z ruin wszelkiego sensu.

    Data: 20 marca 2014
    Kategorie: Fantastyka, Fantastyka: Publicystyka
    Odsłony: 1148
     1


    Nie daję tu linku do reklamy od której to się zaczęło. Po pierwsze dlatego że jest zbyt słaba abym ją linkował, po drugie dlatego że od dawna już nie chodzi o nią.


     
    Mój muszkiet został w Polsce. Nie mogę go mieć w Anglii. Posiadanie broni w Anglii jest zakazywane (tym razem już na serio-serio, no naprawdę nie wolno!) jakoś tak co dziesięć lat. Ktoś zabija kogoś nielegalnie posiadanym pistoletem, politycy ?must be seen to be doing something? (jedno z niewielu szczerych stwierdzeń w angielskiej polityce, oznaczające że politycy nie muszą nic zrobić ani niczego rozwiązać, ale muszą wyglądać jakby robili i rozwiązywali), więc zakazują po raz kolejny broni palnej. Do tej chwili jest zakazana z pięć razy.
     

    (więcej…)

    Czytaj Całość
  • Stop glanowaniu postaci, czyli o butach larpowych słów kilka

    Data: 31 października 2013
    Kategorie: LARP, LARP: Publicystyka
    Odsłony: 4177
     Like

    Rzecz będzie o butach larpowych, o tym jak je mieć średnio i tanio albo dobrze i drogo oraz czego i czemu nie mieć.

    (więcej…)

    Czytaj Całość