• Lux Homini

    Lux Homini

    Garść spostrzeżeń o tym, co porusza mnie – i, jak wierzę – nie tylko mnie w dobrym kinie / książkach SF. Oraz o tym, co jest zawsze rozczarowaniem. Autor Piotr Smolański View all posts

  • Pocztówki z ruin wszelkiego sensu.

    Pocztówki z ruin wszelkiego sensu.

    Nie daję tu linku do reklamy od której to się zaczęło. Po pierwsze dlatego że jest zbyt słaba abym ją linkował, po drugie dlatego że od dawna już nie chodzi o nią.   Mój muszkiet został w Polsce. Nie mogę go mieć w Anglii. Posiadanie broni w Anglii jest zakazywane (tym razem już na serio-serio, […]

  • Jarosław Grzędowicz, „Pan Lodowego Ogrodu”, recenzja.

    Jarosław Grzędowicz, „Pan Lodowego Ogrodu”, recenzja.

    Recenzja pisana przed przeczytaniem całości musi być w pewnym stopniu kaleka. W chwili jej pisania jestem świeżo po przeczytaniu trzech dostępnych na rynku tomów. Czwarty ma wyjść na jesieni. Słyszałem że planowane są tylko cztery, choć nie mam pojęcia jak Grzędowicz chce to robić poświęcając dotąd trzy tomy na samo rozkręcanie fabuły, bez śladu próby […]

  • Nieśmiertelny cykl autonomiczny.

    Nieśmiertelny cykl autonomiczny.

    (pierwotnie opublikowane w marcu 2006) W ostatnich latach za pewnik przyjmowałem, że Europa kończy swoją egzystencję. Zafundowaliśmy sobie podwójny strzał w skroń. Pierwszym strzałem była pigułka antykoncepcyjna. Drugim strzałem byli psychologowie, którzy stwierdzili, że nie ma nic lepszego na świecie, niż model rodziny 2+1, w którym to modelu oboje rodzice mogą poświęcić wszystkie swoje rezerwy […]

  • Hard fantasy?

    Hard fantasy?

    (pierwotnie opublikowane w lutym 2006) Zdarzyło się niedawno, że pewien człowiek na małym prywatnym forum pyskusyjnym poprosił o opinie na temat jego opowiadania. Opowiadanie było do bólu przeciętne, osadzone w spranym generycznym świecie fantasy ze standardowym zestawem ras, okraszone masą wysilonych cytatów ze współczesnych filmów. Właśnie ten świat był jednym z moich zarzutów – napisałem, […]

  • To było (nie) do przewidzenia.

    To było (nie) do przewidzenia.

    (pierwotnie opublikowane w grudniu 2005) Tekst ten piszę na pokładzie samolotu lecącego do Polski, wystukując go na laptopie. W kieszeni mam komórkę z kolorowym wyświetlaczem, kamerą, polifonią, sronią. W plecaku aparat cyfrowy zdolny do robienia trzech zdjęć na sekundę, lub nagrywania filmów. Tymczasem dobrze pamiętam szkołę podstawową, marzenia o kamerze z dwiema szpulami filmu, olbrzymim […]

  • O recenzjach to i owo, czyli nawet nienapita Flinta raz do roku wypala

    O recenzjach to i owo, czyli nawet nienapita Flinta raz do roku wypala

    Tekst pierwotnie opublikowany w styczniu 2007. Przyszły takie czasy, że muszę się pożegnać z recenzowaniem polskiej fantastyki. Robię to z żalem, ale – tak trzeba. W tak małym środowisku jedynie nieliczni mogą sobie pozwolić na godzenie działalności recenzenckiej z jakąkolwiek inną związaną bliżej z literaturą, a ja – niestety – do tych nielicznych nie należę. […]

  • Polityka i topos w fantastyce, czyli osmoza bredni.

    Polityka i topos w fantastyce, czyli osmoza bredni.

    (pierwotnie opublikowane w listopadzie 2005) Dotąd było tak, że każdy mój felieton kogoś tam obrażał. Żeby zadośćuczynić tradycji, zacznę od „Twój stary” i obrażę po równo wszystkich. A teraz do roboty. Autor Piotr Smolański View all posts

  • Popłuczyny po Dziadziu Mochockim, czyli badziewne o efektach specjalnych ględzenie

    Popłuczyny po Dziadziu Mochockim, czyli badziewne o efektach specjalnych ględzenie

    Dużo mówiono w miejscach najróżniejszych o efektach specjalnych, o ciągłym postępie techniki komputerowej, coraz to nowych cudach, które z pomocą komputera da się osiągać w filmach i o tym jak to komputer wyprze aktorów. Czyli wiadomo już o czym będzie felieton, prawda? Dziadzio Mochocki pisał o żenującym spektaklu efektów specjalnych w Gwiezdnych Wojnach III – […]

  • Do moich przyjaciół, gyrosów.

    Do moich przyjaciół, gyrosów.

    Z potteromanią zetknąłem się podobnie jak większość Polaków – przeczytałem cośtam w prasie. Wzruszyłem ramionami – kolejna rozdmuchana rzecz. Miałem nieszczęście zetknąć się z intensywnie reklamowanym Carrolem i miałem jeszcze po tym kaca – facet, który jedno zdanie potrafi rozciągnąć na trzy strony, naprawdę niesamowite. Potem o Potterze było coraz głośniej, niektórzy moi znajomi przeczytali […]

  • Ale przecież to fantastyka!

    Ale przecież to fantastyka!

    Kilkakrotnie w czasie mojej „kariery” na listach dyskusyjnych zastanawiałem się nad napisaniem FAQ. W sumie jedyne, co mnie powstrzymywało, to fakt, że FAQ czytają generalnie wyłącznie ludzie, którym są one niepotrzebne. Nie będę tutaj pisał takiego działo, zajmę się za to jedną rzeczą, która tkwi mi jak sól w oku – budowaniem spójnych światów. Autor […]

  • Fantastyka to syf!

    Fantastyka to syf!

    Tekst oryginalnie ukazał się w lipcu 2005 roku Fantaści, jako zwarte grupa ludzi, wierzących święcie, iż ich hobby czy idee fixe kogokolwiek obchodzi i – co więcej – że społeczeństwo jest nastawione do nich wrogo, mają tendencję do tworzenia oblężonych twierdz i reagowania histerycznie na każdą próbę analizy i w rzeczy samej na każdą opinię, […]

Autor