• Focale, bandana, fular, krawat

    Data: 20 września 2013
    Kategorie: LARP, LARP: Publicystyka
    Odsłony: 1095
     Like

    Dziś będzie o rzeczach wiązanych wokół szyi. Mają one parę tysięcy lat, chociaż ich funkcja zmieniła się dość mocno w ciągu ostatnich 100-200.

    (więcej…)

    Czytaj Całość
  • Oliwa sprawiedliwa

    Data: 21 sierpnia 2013
    Kategorie: LARP, LARP: Publicystyka
    Odsłony: 1232
     Like

    Tekst o przedmiocie „klimatycznej” użyteczności. Używanie go albo nieużywanie go nie zmieni nic w wyglądzie postaci, to jest coś co robi się głównie dla siebie.

    (więcej…)

    Czytaj Całość
  • Jak zaprojektować strój postaci na larpa.

    Data: 19 sierpnia 2013
    Kategorie: LARP, LARP: Publicystyka
    Odsłony: 3442
     Like

    Nie będzie o charakterze, odgrywaniu i tak dalej, będzie o ciuchach. No dobrze, może odrobinę o charakterze. Odrobinę.

    (więcej…)

    Czytaj Całość
  • Co ja wypaczę, czyli larpowe błędy i wypaczenia

    Data: 24 października 2012
    Kategorie: LARP, LARP: Publicystyka
    Odsłony: 1218
     1

    Łatwo i przyjemnie jest rzucać kamieniami. Więc będę rzucał kamieniami.

    Kilkanaście już lat obserwuję pewne strojowe (i zwyczajowe) potworności które pokutują na larpach. Sam też kilka, a jakże!, zaliczyłem. Wydają się być one dziedziczne.
    Weterani powoli pozbywają się takich nawyków, ale zanim się ich pozbędą, nowi podpatrują je i kopiują. Częściowo wynikają one też (oczywiście) z holiłudu i jego bezmyślnego
    powielania tych samych wzorców istniejących od dawna w kostiumach. Holiłód na przykład „wie” że zbroja rzymskiego oficera jest zrobiona ze skóry, więc zawsze będzie ją taką
    pokazywał. Nawet kiedy jest to serial tak dobrze opracowany jak „Rome” HBO, takie potworności muszą tam być.

    Nie chcę żeby to była tylko wyliczanka „n00b, lol!”. Gdzie to tylko możliwe będę podawał właściwy kontekst danego elementu stroju albo sposobu zachowania i to gdzie mógłby
    znaleźć zastosowanie. Więc naprzód.

    (więcej…)

    Czytaj Całość
  • Tkaniny, instrukcja obsługi

    Data: 19 października 2012
    Kategorie: LARP, LARP: Publicystyka
    Odsłony: 2025
     Like

    Tekst przeznaczony jest dla larpowców. Mówię tu rzeczy które rekoludki wiedzą od dawien dawna, więc nie ma sensu aby je czytali.

    Stoję w lesie poprawiając pas bukłaka na ramieniu. Zostało w nim mało wody, co odrobinę mnie martwi. Jest 30 stopni, przy tej temperaturze trzeba pić niemal cały czas. Pierwszym objawem odwodnienia jest cholerny ból głowy – nie mam na to najmniejszej ochoty. Mam na sobie wełniane spodnie, lnianą koszulę, jedwabną kamizelkę i frak z ciężkiej wełny. Jest 30 stopni i nie jest mi z tą temperaturą źle. Tylko ten bukłak…

    Pomiędzy drzewami miga mi drużyna, czekam na nią cierpliwie od jakiegoś czasu. Pierwszy raz zobaczyłem ich ze dwie minuty temu. Idą powoli, marudnie. Prawdopodobnie z powodu tego zenitalnego słońca. Być może niedawno jedli i są ociężali i rozleniwieni.

    Pierwszy człowiek który na mnie wychodzi ma sprawiać wrażenie możnego szlachcica. Ubrany jest w… kanapę. Facet ściągnął (być może podebrał matce) narzutę z kanapy. Plastikowy plusz, elektrycznie niebieski. Na to mozolnie i z wielkim nakładem sił i czasu naszył taśmy pasmanteryjne, gwiazdki, jakieś powycinane ozdoby. Lekką ręką z 10h roboty poszło na tę kapę. Wygląda potwornie. Wygląda jak z australijskiego serialu dla dzieci, jak ta nowa fala seriali o „średniowieczu” stawiajacych głównie na bikini z porwanej skóry. Co więcej… z faceta spływa pot. Leje mu się po skroniach gęstymi kroplami, człowiek ledwie idzie w tej kanapie. Ale nie zdejmie kanapy, bo pod tym ma ledwo co i tylko ona poświadcza jego szlachecki status. Nawet nie wzdycham, nawet się nie dziwię. Przyzwyczaiłem się.

    Przyzwyczaiłem się dlatego, że larpowcy nie mają pojęcia i nie próbują się dowiedzieć co i czemu na siebie zakładają. Czasem podejmują prawdziwy i godny podziwu wysiłek żeby zrobić sobie strój podobny do tych z obrazów albo zdjęć muzealnych, ale robią to po swojemu odbierając temu strojowi wszelki sens, funkcjonalność i wygodę. Większość naszych przodków nie była masochistami. Nosili to co wygodne. Były odchyły powodowane względami społecznymi (jak gigantyczne rękawy u wielkich dam mające wszystkim pokazać że owa dama od prac wszelakich ma służbę), ale niemal zawsze ograniczone do klas wyższych, klas nierobotnych. Jak sprawić żeby larpowy strój wyglądał dobrze i był funkcjonalny? Jednym z ważniejszych czynników jest zrozumienie do czego służą i jak działają poszczególne tkaniny – i w tym ma pomóc poniższa lista. Nie jest oczywiście kompletna, wymienia tylko to co najważniejsze i/lub najczęściej spotykane.

     

    (więcej…)

    Czytaj Całość
  • LARP Geas 2012, recenzja

    Data: 2 października 2012
    Kategorie: LARP, LARP: Recenzje
    Odsłony: 1260
     Like

    Deklaracja 1:

    Nie mam cierpliwości do tej głupiej mody zaznaczania przy każdym zdaniu że to tylko moja nic nie warta opinia. Recenzja jest (co oczywiste) całkowicie subiektywna i przedstawia moje własne odczucia. Tam gdzie opieram się na słowach innych zaznaczam to wyraźnie. Jeśli ktoś bardzo chce niech zrobi sobie ctrl+h i zamieni wszystkie znaki przestankowe na „IMHO”.

    Deklaracja 2:

    Pisane w dużej mierze dla znajomych. Niektóre odniesienia mogą być trochę hermetyczne.

    Deklaracja 3:

    Gram w larpy od mniej więcej 17 lat. Zrobiłem dwa larpy, pierwszy dość udany, drugi raczej poniżej przeciętnej, żaden z nich nawet nie zbliżający się do skali komplikacji i rozmachu Geasu. Niemniej coś tam o robieniu gier wiem. Powstanie w Polsce dobrych technicznie weekendowych larpów nie będących grą terenową ani larpem wciśniętym w salę szkolną na konwencie RPG zastało mnie za granicą i nie bardzo jak mam w nich uczestniczyć. Główne porównania które mam to dawne biesiady dzikopolowe, oraz Gladiony i Flambergi na które jeżdżę dość regularnie. Flambergi to gry na 200 osób, tygodniowe konwenty. Nie to samo zwierzę co Geas.

     

    Wstęp.

    Geas to larp po swojej pierwszej edycji obrosły legendą. Ludzie którzy na nim byli mówili o nim jako o najlepszym larpie w swoim życiu, o czymś czego nie da się opisać. Zdjęcia z niego były fantastyczne. Oparty jest o nowatorską w Polsce mechanikę, która w założeniach pozwala oderwać się od gamizmu („przechodzenia” gry) i skupić na odgrywaniu i przeżyciach. Odbywa się nie w sali szkolnej albo kawałku niczym nie wyróżniającego się lasu, ale w autentycznym zamku, w jego salach i na dziedzińcu. Organizatorzy zrobili co mogli aby wszystko było 1:1, aby jak najmniej trzeba sobie było wyobrażać i aby jak najwięcej rzeczy po prostu tam było. To wszystko razem zbudowało legendę Geasu jako najlepszego larpa w Polsce, czegoś w rodzaju Graala. Czy ta legenda jest uzasadniona? Nie wiem jak w przypadku pierwszego Geasu, nie mogę oceniać czegoś na czym nie byłem. W przypadku drugiego – raczej nie. To jest świetny larp, naprawdę. Imponujący technicznie, dobrze przemyślany, ze spójną ideą, pomimo potknięć sprawnie zorganizowany. Cieszę się że na nim byłem. Ale uczestniczyłem w lepszych grach.

     

    (więcej…)

    Czytaj Całość